100 rocznica wybuchu I Wojny Światowej

100x100-bobrownikiMija okrągła rocznica od opisywanych wydarzeń. Sto lat temu w Europie rozgorzała Wielka Wojna Światowa. Działania wojenne toczyły się na naszym kontynencie, w Afryce, Azji, na morzach i oceanach. Brały w niej udział państwa z całego świata. Co nam do tego? Krwawe walki toczyły się nad Sommą, pod Verdun, ale też na linii Dunajca i o Bobrowniki Małe, może tylko nie w tej samej skali.


Wojna wybuchła w sierpniu 1914 roku. Pomimo początkowych sukcesów armia austro-węgierska została zmuszona do odwrotu. Na początku listopada Rosjanie, zostawiając na tyłach oblężoną twierdzę Przemyśl przeszli San. 11 listopada wkroczyli do Tarnowa, a 13 i 14 listopada patrole Kozaków przekroczyły Dunajec i pojawiły się w Bobrownikach Małych, Rudce i w Komorowie. Po Kozakach nadciągnęły regularne wojska. Natarcie rosyjskie rozwijało się po obu stronach Wisły w kierunku Krakowa i Śląska. Próby zatrzymania pochodu Rosjan nie udawały się i powodowały w c. i k. armii duże straty. Dopiero stoczona w dniach 3 – 13 grudnia 1914 roku bitwa pod Limanową zakończona zwycięstwem Niemiec i Austro-Węgier odwróciła losy kampanii w Galicji. Wojska rosyjskie, które podchodziły już pod Kraków, zagrożone uderzeniem od południa rozpoczęły odwrót na wschód. W ramach działań pościgowych do Dunajca zbliżały się wojska państw centralnych. Od ujścia Dunajca do Wisły aż po Biskupice Radłowskie podchodził XVII Korpus w składzie 19 i 15 Dywizji Piechoty oraz 82 Brygada Piechoty. Na południe od Biskupic podchodziły oddziały Grupy Rotha: lwowska 30 Dywizja Piechoty, na południe od niej 3 i 8 Dywizje Piechoty, w rejonie Niwki 47 Rezerwowa Dywizja Piechoty, pomiędzy linią kolejową a Wojniczem 13 Dywizja Piechoty Landwehry.

Linii Dunajca miały bronić dywizje rosyjskiej 3 Armii. Od Wisły po Żabno 11 Dywizja Piechoty z XI Korpusu, natomiast od Żabna do ujścia Białej wojska IX kijowskiego Korpusu. Na tym odcinku Rosjanie pozostawali na zachodniej stronie Dunajca. W skład IX Korpusu wchodziły: 5 Dywizja Piechoty oraz 74 Rezerwowa Dywizja Piechoty. Dowództwo sił Rosyjskich powierzono gen. por. Dymitrowi Szczerbaczowi. Rozpoczęto budowę umocnień, rozbierając w tym celu domy i stodoły.

17 grudnia 1914 roku do Dunajca zaczęły podchodzić jednostki państw centralnych. W Radłowie i okolicy rozlokowały się elitarne pułki tyrolskich strzelców cesarskich (TKJR). Na południe od Radłowa, w kierunku Dunajca maszerowali piechurzy z niemieckiej 47 Dywizji Piechoty. Wchodzący w jej skład 220 Pruski Rezerwowy Pułk Piechoty (PRIR) zajął po południu Rudkę i Bobrowniki Małe. Niemcy, nie spodziewając się żadnej kontrakcji ze strony rosyjskiej, wystawili tylko słabe ubezpieczenia. Gdy zajęci byli wyszukiwaniem kwater w zajętych wioskach, spadł na nich niespodziewany kontratak. W czasie walk w samej Rudce spłonęło ponad 40 zabudowań, oraz zginęło 3 mieszkańców wsi. Niemiecki pułk poszedł w rozsypkę i musiał opuścić zdobyte miejscowości, zostawiając w rękach carskich żołnierzy około 600 jeńców.

18 grudnia do akcji przystąpiły wojska austro-węgierskie, celem było oczyszczenie z wojsk rosyjskich zachodniego brzegu Dunajca. 30 Dywizja Piechoty opanowała Biskupice Radłowskie. Rosjanie wycofali się paląc za sobą most, część jednak pozostała na pozycjach na wale przeciwpowodziowym między Biskupicami a Konarami. Żołnierze 3 dywizji zajęli Glów i Sanokę. 8 Dywizję planowano rzucić do ataku na Siedlec, ale wobec pogorszenia ogólnej sytuacji na froncie odstąpiono od tego. Przez kilka dni panował względny spokój. Kolejne natarcie, które Austriacy planowali na 21 grudnia miało wyjść z rejonu Radłowa w kierunku Siedlca i Bobrownik. Kolejny raz niespodziankę sprawili jednak Rosjanie. We wczesnych godzinach rannych 21 grudnia, gdy zajmujący pozycje w Łęce Siedleckiej strzelcy z 1 TKJR czekali na kuchnie polowe licząc na ciepłą kawę, od Siedlca wyszło rosyjskie natarcie. Tyrolczycy nie wytrzymali uderzenia i ponosząc ciężkie straty zaczęli wycofywać się w kierunku Radłowa. Zajęcie Łęki Siedleckiej zagroziło oskrzydleniem pozycji austriackich w Sanoce, ostatecznie musieli się z Sanoki wycofać. Zajmujący pozycje na południe od Łęki Siedleckiej 3 TKJR zdołał się utrzymać biorąc podczas walki do niewoli około setki Rosjan. Rosyjskie natarcie w kierunku Radłowa ostatecznie załamało się w ogniu artylerii i karabinów maszynowych. Próby odbicia Łęki Siedleckiej nie powiodły się, obie strony poniosły ciężkie straty.

Walki prowadzone 21 i 22 grudnia ustaliły linię frontu, która w niezmienionym kształcie przetrwała do maja 1915 roku. W rękach Rosjan pozostawały Sanoka i Łęka Siedlecka, na południe linia rosyjskich okopów przebiegała przez otwartą przestrzeń między Siedlcem a Radłowem, przez Dobczyce, wschodni skraj Rudki, Gosławic i w Ostrowie opierała się o brzeg Dunajca. Z końcem roku nad Dunajcem ustały działania zaczepne, rozpoczęła się wojna pozycyjna. W lutym, po ciężkich walkach udało się wojskom austro-węgierskim zlikwidować przyczółek rosyjski pod Biskupicami. Do wiosny Rosjanie zdołali się utrzymać na zachodnim brzegu Dunajca tylko na przyczółku pod Bobrownikami. Nie podejmowali już prób poszerzenia przyczółka, ale ciągle wzmacniali swoje siły. Część budynków rozebrano wykorzystując w ten sposób pozyskany materiał do budowy umocnień. Część mieszkańców zdołała się ewakuować na wschodni brzeg, znajdując pomoc i dach nad głową u swoich rodzin i znajomych. Tylko najodważniejsi zostali pilnować resztek dobytku. W tym czasie zniszczeniu uległy zabudowania pałacowe i folwarczne znajdujące się w Bobrownikach Małych. Tuż przed bitwą Gorlicką w rejonie Bobrownik Rosjanie zgromadzili trzy pułki z 5 Dywizji Piechoty. Piechurów na przyczółku wspierała liczna artyleria zgromadzona na wschodnim brzegu rzeki. Siły tutaj zgromadzone były stosunkowo duże w porównaniu z innymi odcinkami frontu. Świadczyłoby to o tym, że Rosjanie planowali utrzymać go i ewentualnie wykorzystać jako odskocznię do natarcia na Kraków gdyby sytuacja ogólna zmieniła się na ich korzyść.

Na początku maja 1915 roku, w pierwszych dniach operacji gorlickiej stojąca naprzeciwko przyczółka 47 DPRez. przeprawiła przez Dunajec dwa bataliony piechoty pod Niedomicami. Zagrożeni odcięciem i naciskani przez resztę dywizji Rosjanie rozpoczęli ewakuację przyczółka. Rankiem 6 maja pododdziały 47 DPRez. wkroczyły od zachodu do Tarnowa. Linia frontu odsuwała się coraz dalej na wschód, by już w tej wojnie nie wrócić w te strony.

W wyniku działań wojennych 1914/1915 rok i rekwizycji mieszkańcy ponieśli dotkliwe straty. W całym powiecie tarnowskim zniszczeniu uległo prawie 5000 budynków mieszkalnych i gospodarczych. Przepadła duża część zwierząt hodowlanych, zniszczone zostały uprawy, drogi, urządzenia melioracyjne i przeciwpowodziowe. Po wyparciu Rosjan natychmiast przystąpiono do odbudowy zniszczonych budynków i infrastruktury. Organizowano zbiórki na pomoc dla najbardziej poszkodowanych, po interwencji Wincentego Witosa pomocy finansowej udzielił starosta tarnowski Antoni Reiner.

Po tych wydarzeniach nie ma już śladów, okopy zasypano, spalone zabudowania odbudowano. Pozostały tylko cmentarze. Mogiły w ogromnej większości bezimienne, tam jednak gdzie są nazwiska znajdziemy nie tylko Niemców, Austriaków i Rosjan. Tragicznym splotem okoliczności przyszli w nasze strony: Węgrzy, Czesi, Włosi, Słoweńcy, Słowacy, Chorwaci, Rusini, nie mogło zabraknąć Polaków służących w armiach państw zaborczych. Tutaj oddali swoje młode życie i tutaj zostali pochowani. Pamiętajmy.

Tekst przygotował: Jacek Skrabot , na podstawie:
„Walki armii austro-węgierskiej nad dolnym Dunajcem w okresie od grudnia 1914 do maja 1915 r” z www.academia.edu/7174502/Czarno-zolty sztandar – Tomasz Woźny (Trotta)
„Wierzchosławice. Dzieje wsi i gminy” – Pod redakcją Feliksa KIryka i Zygmunta Ruty

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *